!--Tradedoubler site verification 3053965 --> Publisher Website!

Słowo na sobotę - rozstanie



Rozstania się zdarzają. Tak wszystkim ale nie Tobie i Twojemu Ixińskiemu bo wy się kochacie jak nikt na świecie ale cóż, czasami tak bywa.
Jak sobie z tym poradzić?

Etap 1
Będziesz uważać że to koniec a w Tobie będzie tyle złości, że twardo stąpając po ziemii będziesz mówiła sobie i innym "wszystko skończone bezpowrotnie".


Etap 2
Podświadomie będziesz czekać na cud.
Nie ważne jaki ale wasz związek jest tak ważny, że przyjedzie, przeprosi, zaproponuje jak to naprawić albo Ty to zrobisz bo przecież mogło to inaczej się skończyć.


Etap 3
Cudu nie było, nie przyjechał, nie płakał, nie przepraszał albo Ty tego nie zrobiłaś albo zrobiłaś ale nic to nie dało.


Etap 4 Panika i Szarość
Wiesz już co się stało, zaczynasz się z tym oswajać, świat wydaje się szary, zupełnie bezbarwny i masz wrażenie, że nigdy się już nie uśmiechniesz. Polubisz wydzwanianie po wszystkich przyjaciółkach i drinki.


Etap 5
Coś się dzieje. On w końcu mądrzeje i przeprasza ale go odpychasz albo sama piszesz kilka smsów z pretekstami typu " zostawiłam u Ciebie skarpety" i on odpisuje chłodno "odeślę Ci"


Etap 6
Myślisz, że Ci przeszło.


Etap 7
Od niego, waszych znajomych albo z fb dowiadujesz się, że on zaczyna się świetnie bawić w innym damskim towarzystwie co może wywołać w Tobie palpitacje serca, ścisk żołądka, rozpacz lub depresję.


Etap 8
Poznajesz kogoś, wracasz do życia, zapisujesz się na jogę, wracasz na studia albo robisz cokolwiek innego.


Etap 9
Zaczynasz nowe życie, zamykasz pewien etap bezpowrotnie


hqdefaultjpg

A jak to było u was? Zgadzacie się z tym?
Przeżyłyście jakieś rozstanie wyjątkowo boleśnie? Co było przełomowym momentem w powrocie do "normalności"?
Zapraszam do dyskusji na https://www.facebook.com/groups/200270307327535

_________________________________________________________________________________________________