!--Tradedoubler site verification 3053965 --> Publisher Website!

Słowo na sobotę - przemoc jak narkotyk

Trochę spóżnione, bo urlopowe a planowanie postów nie zadziałało.
Dostałam wiadomość na skrzynkę i postanowiłam ją opublikować osobno, tutaj.

Słowo Na Sobotę to Przemoc jak Narkotyk

"Przemoc jest jak Narkotyk
Przemoc uzależnia 
Jestem uzależniona od przemocy, sama przyciągam przemocowców i w ich towarzystwie najlepiej się czuję.
Długo tego nie wiedziałam ale dzisiaj jestem tego pewna. O co chodzi? Chodzi o emocje. Gra emocji która najpierw niszczy do zera a następnie przepełnia radością. Po każdych wyzwiskach, szarpaninach i ciosach - przychodzi moment na pogodzenie się. Zaczynamy od nowa, robi się pięknie, spokojnie i cudownie jak na pierwszej randce. Często gęsto wiąże się to także z niebotycznym seksem. W krótkim czase przestajemy widzieć życie bez partnera. Jest dla nas wszystkim i całe nasze szczęście zależy od niego, musimy z nim być, nie ma wyjścia. Przychodzi moment wyłamania i zrywasz, odchodzisz, Twój świat się wali, zaczyna docierać, że to koniec. Nie czujesz ulgi, że pozbyłaś się kata, czujesz GŁÓD. W głowie masz tylko myśl, że to koniec, przewraca Ci się cała treść żołądka, czujesz że nie wytrzymasz i zrobisz wszystko żeby cofnąć czas, żeby Cię do siebie przytulił, poczujesz jego zapach i zło minie. Życie wróci do normy. Wracacie do siebie, jest fajnie miesiąc i zaraz wszystko wraca do normy. W końcu ktoś do Ciebie trafia albo ukochany prawie ociera Cię o śmierć i odchodzisz na dobre. Jesteś wrakiem psychicznym, obwiniasz się o wszystko, wariujesz, wyjesz z bólu, myślisz że umrzesz ze smutku. Łapiesz się picia czy innej ucieczki od świata albo bierzesz się za pracę nad tym i pewnego dnia zaczynasz czuć ulgę, radość i spokój."


How-to-Get-Him-to-Break-Up-With-His-Girlfriend-990x557jpg

Każdej z Was życzę, aby ten moment nadszedł, żeby przetrwać głód i nie zapętlać się ciągle w błędne koło. Z czasem zrozumiecie, że poczucie własnej wartości nie rodzi się w ramionach faceta a w chwilach samotności, sama ze sobą. A idealne ramiona się znajdą, prędzej czy później. I one nie popychają... 
_______________________________________________________________________________________________